Sport

Porażka w starciu z Mistrzem Polski. Indykpol AZS Olsztyn ulega Warcie Zawiercie 1:3

Siatkarzom Energa Indykpolu AZS Olsztyn nie udało się sprawić niespodzianki i pokonać Mistrza Polski. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego, ulegli na wyjeździe Aluron CMC Warcie Zawiercie 1:3.

Siatkarze Energa Indykpolu AZS Olsztyn nowy sezon TauronLigi rozpoczęli od jego zwycięstwa i dwóch porażek. W ostatnim ligowym boju, akademicy z Kortowa ulegli przed własną publicznością drużynie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle 0:3. Szansą na przełamanie i powrót na zwycięską ścieżkę, było wyjazdowe spotkanie z Mistrzem Polski – Aluron CMC Wartą Zawiercie.

– Mocno pracujemy i myślę, że dobrze zareagowaliśmy na to, co się wydarzyło. Nasz najbliższy rywal, czyli z dnia na dzień rośnie w siłę. Ich ostatni mecz pokazał, jak duży potencjał ma ten zespół – powiedział przed spotkaniem Kacper Goździkiewicz, statystyk akademików z Kortowa.

Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur, środowy mecz w Zawierciu rozpoczęła w następującym składzie: Kozub, Majchrzak, Cieślik, Halaba, Karlitzek, Szwarc i Hawryluk (libero). Od początku na boisku trwała walka punkt za punkt. Gdy udanym atakiem popisał się Arthur Szwarc, jego zespół prowadził 8:7. Akademicy grali pewnie i skutecznie od swojego przeciwnika. Po błędzie ekipy z Zawiercia, byli już o trzy „oczka” z przodu (17:14). Choć gospodarze starali się odrabiać straty, to nie byli w stanie ich w pełni zniwelować – pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem gości 25:23.

Druga odsłona to również dobry początek siatkarzy Energa Indykpolu AZS. Gdy kontrę wykorzystał Halaba, akademicy prowadzili 5:3. To był jednak ostatni raz, kiedy olsztynianie byli na prowadzeniu. Akademicy „stanęli” w jednym ustawieniu – po bloku Fornala, Mistrzowie Polski prowadzili 7:5. W dalszej części seta gospodarze utrzymywali przewagę, choć przyjezdni „deptali im po piętach”. Gdy Halaba skończył atak na lewym skrzydle, jego drużyna traciła tylko punkt (13:14). Końcówka należała jednak do Jurajskich Rycerzy, którzy zwyciężyli 25:20.

Mistrzowie Polski dobrze rozpoczęli również trzeciego seta – po ataku Russella, prowadzili 7:4. Taki stan nie trwał jednak zbyt długo, bowiem akademicy ruszyli do odrabiania strat. Gdy udanym blokiem popisał się Karlitzek, mieliśmy remis (10:10). Od tego momentu jednak na boisku przeważali wyłącznie gospodarze, którzy lepiej prezentowali się w polu serwisowym oraz bloku. Konsekwentnie powiększali przewagę, ostatecznie wygrywając 25:16.

Początek czwartego seta rozpoczął się dramatycznie dla akademików z Kortowa – Janek Hadrava upadł przy wykonywaniu zagrywki i został zniesiony z boiska. Kapitan Zielonej Armii został przewieziony do szpitala, gdzie oczekuje na wyniki badań. Choć akademicy po asie Moritza wyszli na prowadzenie 8:7, to kolejne akcje należały do ekipy z Zawiercia (15:11 po ataku Bołądzia). Choć olsztynianie starali się odrabiać straty (zagrywka Halaby na 14:15), to gospodarze nie oddali prowadzenia do końca seta, zwyciężając 25:20, a całe spotkanie 3:1. Statuetkę MVP otrzymał Jakub Popiwczak.

– Pokazaliśmy, że z nami zawsze trzeba będzie się liczyć – między innymi dlatego, że mamy dobrą zagrywkę. Czasami po prostu to nie wychodzi, czasami to nie jest ten dzień. Wpływa na to wiele czynników – np. sytuacja z Jankiem Hadravą, która dziś się wydarzyła. Dziś niestety drużyna z Zawiercia zagrała lepiej na zagrywce, więcej obroniła piłek, była po prostu lepsza i dlatego wygrała – powiedział po meczu Jakub Ciunajtis.

Siatkarze Energa Indykpolu AZS Olsztyn w kolejnym spotkaniu zmierzą się w Hali Urania z Bogdanką LUK Lublin – poniedziałek, 9.11, godz. 17:30. Wszystkie bilety zostały sprzedane.

Przeczytaj również